| QUOTE |
Sebastian Mila jest zawiedziony. Myślał, że od razu zrobi karierę w Austrii Wiedeń, ale rzeczywistość okazuje się brutalna. "Roger" grywa rzadko i krótko. O powody takie stanu rzeczy dziennikarze "SE" zapytali trenera austriackiego zespołu, Duńczyka Larsa Sondergaarda. "Żadna tragedia się nie stała. Kupiliśmy tego chłopaka, ale nie chcę spalić jego talentu. Mieliśmy bardzo krótki okres przygotowawczy, zaraz potem zaczęła się ważna dla nas walka w Pucharze UEFA. Mila nie zdążył poznać zespołu, drużyna nie zdążyła poznać jego" - powiedział Sondergaard. "Za bardzo chce pokazać, że już jest gotowy, że już wszystko umie. Przypomina mi trochę Brazylijczyków, bo tak jak oni nie lubi rozstawać się z piłką. Po drugie, potrzeba mu cierpliwości. Mila ma dopiero 22 lata, a gra na najbardziej odpowiedzialnej pozycji na boisku - środkowego pomocnika. Poza tym mam wrażenie, że ostatnio stracił pewność siebie. A tymczasem spuszczanie głowy to ostatnia rzecz, którą powinien robić. No i ta presja. Rozumiem jego frustrację, ale i wymagam, aby stawił czoła trudnościom. Pierwszy raz mieszka poza Polską, pierwszy raz nie ma miejsca w składzie. To dla niego nowa sytuacja, ale musi sobie z nią poradzić, podnieść głowę do góry. My w Austrii chcemy, aby odniósł sukces, równie mocno jak on. Ten czas to dla niego szkoła życia. Wspina się na wysoką górę i mam nadzieję, że nie spadnie" - dodał. |